Na wschodnim wybrzeżu w stanie Floryda na wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego, na północny wschód od Orlando i południowy wschód od Jacksonville, znajduje się miasto Daytona Beach z legendarną plażą o tej samej nazwie. Długa (37 km), bardzo szeroka (152 m) piaszczysta plaża, wielkie fale oceanu, raj dla surferów, ogromne samochody parkujące na plaży oraz wyścigi samochodów i motocykli (Daytona International Speedway) odbywające się tu od 1902 roku to kwintesencja tego miejsca. Rocznie odwiedza DB ok. 8 mln turystów, głównie w czasie wyścigów samochodowych, w przerwie wiosennej (Spring Break) oraz latem. Na deptaku wzdłuż oceanu wita turystów miks starych i zdezolowanych knajp, lodziarni wytwarzających swoje cukierki, mini wesołe miasteczko i sale do bilarda. Nad kurortem unosi się duch dawnej świetności i jak przyjrzeć się z bliska, to przykro patrzeć na Amerykę, która tak uwierzyła w swą świetność, że dawno już osiadła na laurach, bo jedyne co widać to rdza, kurz i głodni turyści. Mityczne kolorowe amerykańskie rozrywki i obrazki z filmów, gdy w szarej i złej Polsce nie było nic mogły robić kiedyś wrażenie, a teraz budzą smutek. Naturze amerykańskiej jednak nie jest się w stanie odmówić, że tak jak była, nadal jest piękna, nieokiełznana i wyjątkowa.