Christmas / Holiday spirit in Florida

Ciekawie jest spędzać Święta w miejscu, w którym świeci mocno słońce, niebo jest w pełnym błękicie, temperatura nie spada poniżej 25 stopni Celsjusza, nie ma śniegu, palmy są świątecznie przybrane, a rolę reniferów grają flamingi. Na samym dole umieściłam kilka memów, które oddają nastrój świąt na Florydzie.Używanie świeczek o zapachu drzew iglastych oddających atmosferę choinki w domu to norma. Na Florydę w stronę słońca przyjeżdża też na przerwę świąteczną wielu Amerykanów, więc ruch i ceny wzrastają. I tak jak w filmach, domy prześcigają się  w ilości dekoracji osiągając najwyższe poziomy kiczu możliwe.

 

Polish Christmas in Florida – cooking and skyping on Christmas Eve

Nigdy wcześniej nie organizowaliśmy świąt od zera. Zawsze aktywnie pomagaliśmy, ale “pomaganie” a “gotowanie” robi różnicę. Nie byliśmy niestety w stanie wrócić na święta do Polski. Ceny biletów nas pokonały. Ponadto na Florydzie ciężko dostać polskie produkty potrzebne do przygotowania podstawowych 12 wigilijnych potraw. Gainesville to nie jest NYC czy Chicago, gdzie można znaleźć produkty z całego świata, a czasem nawet lepsze niż w Polsce. Potrzebowaliśmy śledzi, ogórków kwaszonych, sera na pierogi i grzybów. Pojechaliśmy aż do Leesburg, półtorej godziny od Gainesville, gdzie nie ma prawie nic oprócz polskich delikatesów. W jednym z amerykańskich seriali, który oglądaliśmy dzień przed naszą wycieczką po polskie jedzenie, bohater wspomniał o tym miejscu, mówiąc o kimś kto tam uciekł, żeby się ukryć przed światem… My tam jechaliśmy, żeby znaleźć nasz świat. Kilka metrów od sklepu poczułam ten typowy zapach polskich sklepów spożywczych z lat 90-tych. Nie zdawałam sobie sprawy, że zobaczenie na półkach szprotek, śledzi, żurku, pierogów, ogórków kwaszonych wywoła tyle radości. Wszystkie prawie produkty sprowadzane z Chicago, drugiego miasta pod względem liczby Polaków po Warszawie. Klimat trochę jak z początku lat 90-tych,  kolejka ludzi do kasy wyglądała jak kolejka polonijna, ekspedientki ledwo mówiące po polsku, ale też słabo po angielsku, ceny z kosmosu, za to smak polskiej kiełbasy wyśmienity. Staramy się nie jeść w ogóle mięsa, więc nie byłam pewna czy ta kiełbasa była naprawdę tak dobra, czy byliśmy wygłodniali polskich smaków. Smutno jednak trochę, że taki nieaktualny obraz Polski maluje się w USA przez Polonię.

Tomek w domu kisił kapustę na pierogi, buraki na barszcz, grzyby suszone wykombinowaliśmy z pomocą Mamy, sami robiliśmy pierogi, przygotowaliśmy śledzie w 3 wersjach, rybę w galarecie, sałatkę warzywną, ugotowaliśmy barszcz i grzybową, upiekliśmy ciasteczka, karpia nie było i udało nam się znaleźć w polskim sklepie uszka do barszczu i pierogi ruskie! 24 grudnia spędziliśmy na skypie z rodzinami, jedząc wspólnie przy jednym wirtualnym stole i trzech prawdziwych.

Choinki nie znaleźliśmy, a te sprowadzane z północy USA były nie naszą kieszeń, więc Tomek zrobił ekologiczną choinkę z moich prac z semestru jesiennego… Nic się u nas nie marnuje 🙂 A święta się udały!

Sharing our Polish traditions with International students

Pierwszy dzień świąt spędziliśmy z naszą międzynarodową ekipą osób, które nie wróciły do swoich krajów na przerwę. Byli ludzie z południowej Korei, Chin i Japonii. Byli zachwyceni polska kuchnią i większości dań nie znali. Obejrzeliśmy tradycyjnie Kevina Samego w Domu,  a na koniec polała się polska wódka. Naszemu japońskiemu koledze bardzo zasmakowała żołądkowa 🙂

Friendsgiving

Między świętem Dziękczynienia i świętami grudniowymi, nasza koleżanka Amerykanka zaprosiła nas na “Friendsgiving” (Friends + Thanksgiving) czyli spotkanie z okazji dziękczynienia, ale nie z rodziną lecz ze znajomymi. Każdy przyniósł jakąś potrawę (“potluck”). Rozmowy toczyły się głównie tematu jedzenia, a w szczególności Chińczyków z południa jedzących dosłownie wszystko (potwierdzone przez Chińczyków z południa 🙂 ).

Christmas and Winter in Florida (the below-posted memes have been downloaded from the FB fanpage “Things Floridians like“)

Poniżej kilka memów, oddających Florydę w czasie świąt.