Życie towarzyskie i rozrywkowe na kampusie jest promowane w ramach zachowania równowagi w życiu. Nikt nie musi mi tłumaczyć, że człowiek nie tylko nauką żyję. Miło jednak, że mamy poparcie uczelni w tej kwestii. O większości wydarzeń można dowiedzieć się z wiadomości, które zalewają uczelnianą skrzynkę mailową, czasem z plakatów, ulotek i polubionych stron na FB.

Wydarzenia można podzielić wedle różnych kategorii i departamentów, które takie imprezy organizują. Są cotygodniowe pokazy filmowe, warsztaty taneczne i artystyczne, wycieczki po kampusie, mieście i w naturze poza miastem. Centrum rekreacyjno-sportowe organizuje wycieczki w góry, nad jeziora i rzekę w warunkach bardziej i mniej ekstremalnych. Wiele jest turniejów sportowych, meczów, rozrywek i treningów. Sezonowo-świąteczne wydarzenia mają miejsce z okazji Halloween, Homecoming Day (święto na cześć absolwentów i weteranów uczelni), Święta Dziękczynienia (Thanksgiving Day) i wielu innych międzynarodowych świąt. Jest nawet specjalny departament uczelni, UF Off Campus Life, który organizuje różne imprezy i rozdaje bezpłatne bilety wstępu. Ostatnio wybraliśmy się na Corn Maze, czyli pole kukurydzy, gdzie w okolicach Halloween, organizowane są domy strachów i labirynty w samym polu kukurydzy, w których czyhają na gości ludzie przebrani za clowny z piłą mechaniczną.

Główne centrum uczelni UF, Reitz Union, mieści wielkie aule, sale kinowe, przestrzeń gastronomiczną, studencką i informatyczną. W sercu uniwersytetu ma miejsce większość imprez kulturalnych i towarzyskich. Na moim wydziale, studencka organizacja wydziału edukacji, Student Alliance of Graduates in Education „SAGE”, organizuje co jakiś czas imprezy, podczas, których studenci mogą na chwilę oderwać się od codziennych obowiązków na kampusie i poudzielać się towarzysko. W połowie września nasz wydział rozdawał lody i można było wygrać w loterii ipada, a na początku roku akademickiego wszyscy studenci z wydziału Edukacji zostali zaproszeni na pizzę. Profesorowie zajmują bardzo ważną rolę w opiece pozauniwersyteckiej. Przynajmniej raz do roku zapraszają do swoich domów na spotkanie grupy lub całego rocznika, żeby lepiej się poznać i spotkać na gruncie mniej uniwersyteckim.

Istotna część życia towarzyskiego jest inicjowana przez grupy uniwersyteckie. Jest ich ponad 100 i zajmują się przeróżną tematyką, od cotygodniowych spotkań na konwersacje w różnych językach w wybranym barze po organizowanie wycieczek, zrzeszanie ludzi zainteresowanych jakąś tematyką, np. Ameryka Łacińska, Prawo, Medycyna, Karaiby, szydełkowanie, itp.

Warto też wspomnieć o całym zapleczu miasteczka Gainesville, w którym większość restauracji, knajpek, kawiarni, barów stara się przyciągnąć studentów i oferuje codziennie promocje i wydarzenia, takie jak Happy Hours, lunch dnia, selekcja drinków, darmowy wstęp dla dziewczyn, itp. Szczególną popularnością cieszy się Trivia Night organizowana w wielu barach w środy i czwartki. Nie jest to tylko okazja do skosztowania wybornych amerykańskich i lokalnych piw z miejscowych browarni, ale też możliwość doświadczenia czegoś bardzo amerykańskiego. Ludzie albo przychodzą w grupach albo dosiadają się do innych grup, wybiera się jakąś absurdalna nazwę, prowadzący zadaje pytania z najdziwniejszych i najbardziej przypadkowych dziedzin, ale najczęściej z tematyki amerykańskiej i zadaniem grupy jest odpowiadanie na pytania na specjalnej kartce. Grupa, która zbierze najwięcej punktów wygrywa. Często jest wiele dodatkowych zasad, takich jak za zakup jakiegoś konkretnego piwa, dostaje się dodatkowe punkty, czasem odpowiedzi łączą się w jakiś temat przewodni, który trzeba odgadnąć albo piosenki mają naprowadzić na odpowiedź. W Ameryce nawet nie można się bezczynnie napić piwa. Kolejnym sposobem na spędzanie czasu jest organizowanie potluck czyli imprez, na które każdy przynosi jakieś danie albo narodowe albo tematyczne.

Życie towarzyskie wśród studentów jest bardzo intensywne, ale zdecydowanie bardziej uporządkowane i ustrukturyzowane niż to polskie. Czy to dobrze czy źle – nie wiem, ale zdecydowanie można odczuć, że w tym amerykańskim jest o wiele mniej miejsca na spontaniczność i przyświeca idea organizacji i celowości.