Wczoraj w gronie naszych międzynarodowych przyjaciół z przewagą chińską, świętowaliśmy Nowy Chiński Rok czyli Święto Wiosny – najważniejsze święto w chińskim kalendarzu. Zaczął się rok Koguta. W gorzkich chwilach dla imigranckiej i wielokulturowej Ameryki, w nastroju prezydenckiego natychmiastowego zakazu wjazdu obywatelom siedmiu muzułmańskich krajów do Stanów, często osobom posiadającym wizy i zielone karty, zamieszkujące na stałe USA, w momencie, gdy wielu Amerykanów protestowało na amerykańskich lotniskach, nawołując władze do wpuszczenia zatrzymanych na granicy, celebrowaliśmy wielokulturowość. Były Chiny, Korea, Polska, Turcja i Stany Zjednoczone, rozmawialiśmy w wielu językach, a na ścianach wisiały obrazy z Haiti, Dominikany i Ameryki Centralnej. Lepiliśmy wspólnie chińskie pierogi z polskim warkoczykiem, którego nauczyła mnie babcia. Nasz kolega z Chin pokazał jak tradycyjnie lepić pierogi po chińsku i uczył się je lepić po polsku. Gwoździami programu były koreański grill “Korean Barbecue” i chiński gorący kociołek “Hot Pot”. Staliśmy wspólnie wokół wielkiego gara, wkładaliśmy do gotującej wody z ostrymi przyprawami przygotowane mięsiwa i warzywa, a potem pałeczkami wyławialiśmy gotowe do spałaszowania przysmaki. Nasi chińscy przyjaciele uczyli nas jak poprawnie jeść pałeczkami w różnych stylach i opowiadali o swoich tradycjach noworocznych. Takie momenty dają siłę na te wrogie, izolacjonistyczne i nacjonalistyczne czasy. Uzmysławiają, że jesteśmy podobni, a nie różni, że mamy czym się dzielić, że możemy się dużo od siebie nauczyć i właśnie dlatego jesteśmy silniejsi. To właśnie budowanie mostów, a nie murów wzmacnia, chroni i wzbogaca jako ludzi. Bez względu na to jak banalnie to brzmi, to właśnie takie momenty i znajomości stanowią naszą największą broń.

Dwa tygodnie po Chińskim Nowym Roku, wzięliśmy udział w uroczystej Gali z okazji zakończeniu Festiwalu Wiosny “Spring Festival”. W Gainesville mieszka 3000 Chińczyków i większość z nich znalazła się tego dnia z tej okazji w Filharmonii w Gainesville na Gali. Była loteria, pokazy tradycyjnych tańców chińskich, odczyty Konfucjusza, akrobatyczne wyczyny na szarfach oraz cross-talk czyli chińska komediowa sztuka performatywna włączająca instrumenty, rap, śpiewanie polegająca na bardzo szybkim mówieniu, najczęściej w dialekcie pekińskim w formie stand-up. Większość była po chińsku bez tłumaczenia, ale ciekawie było znaleźć się na Florydzie w towarzystwie samych przejętych Chińczyków, odświętnie ubranych, celebrujących ważne dla nich święto.